Męczą cię puszące się włosy? 6 blogerek dzieli się swoimi poradami dla 6 różnych typów włosów

Puszące się włosy to zmora większości kobiet. Dotyczą posiadaczek zarówno cienkich i delikatnych fryzur, jak i grubych loków. W większości przypadków to właśnie spuszone włosy są głównym sprawcą Bad Hair Day – koszmaru każdej włosomaniaczki. Jest to jednak podstępny wróg. W walce z puchem na włosach łatwo o obciążenie i smutny efekt przyklapniętych pasm. Na szczęście z pomocą przychodzą nam prawdziwe superbohaterki. 6 utalentowanych i doświadczonych blogerek postanowiło zdradzić nam swoją tajną broń na puszące się włosy.

6 sposobów na puszące się włosy

Metody są różne – silikony, korzystanie z dobrodziejstw natury (np. z siemienia lnianego) lub pielęgnacja oparta na emolientach. Idealny sposób na puszące się włosy będzie też zależał od porowatości Twojej fryzury.

Natalia, blondhaircare.com

jak-dbac-o-dlugie-wlosy-blond

 Jej sposób na puszące się włosy

Na puszące się włosy najlepsza jest profilaktyka, czyli regularna pielęgnacja opierająca się na emolientach, m.in. na naturalnych olejach i silikonach. Dzięki tym składnikom włosy zostają pokryte cienkim ochronnym filmem, który zapobiega pochłanianiu i utracie wody, a włosy przestają się puszyć. Pielęgnacja emolientowa polega głównie na olejowaniu włosów naturalnym olejem, na nakładaniu emolientowych masek i na wcieraniu w końce silikonowych olejków. Pomocne jest także stosowanie po umyciu płukanek domykających łuski włosa (np. octowa czy chłodna woda z kranu) czy suszenie włosów suszarką z funkcją jonizacji.

Warto chronić włosy przed uszkodzeniami mechanicznymi (np. rozrywanie kołtunów zamiast spokojnego rozczesywania), termicznymi (np. regularne prostowanie włosów prostownicą) i chemicznymi (np. rozjaśnianie). Włosy puszą się wtedy, gdy są uszkodzone, zwłaszcza na poziomie osłonki składającej się z kilku warstw łusek. Jeśli osłonka jest nieszczelna, włosy są porowate i puszą się zdecydowanie chętniej niż włosy zdrowe.

Jeśli chodzi o sposoby doraźne, najlepszym jest wtarcie we włosy silikonowego serum i zawinięcie ich w luźny koczek (na kilka bądź kilkadziesiąt minut). Po rozpuszczeniu włosy są gładsze, a w dodatku zyskują objętość.

Marta, martusiowykuferek.pl

14292502_1846220668923153_4680514875949382539_n

Jej sposób na puszące się włosy

Mam dwa ulubione sposoby na puszące się włosy, które sprawdzą się bez względu na typ skrętu, porowatość i rodzaj pasm.

Pierwszym z nich jest zastosowanie popularnego wśród włosomaniaczek żelu lnianego. Aby go uzyskać, należy zagotować 2 łyżki stołowe siemienia lnianego w 200 ml wody. Gotujemy przez ok. 15 minut. Po tym czasie wytwarza się żel, który należy przecedzić przez sitko i odstawić do wystygnięcia. Porcję żelu lnianego aplikujemy na dłonie, rozcieramy, po czym gładzimy spuszone partie włosów. Żel lniany delikatnie, ale nienachalnie – sklei włosy, wygładzi wierzchnią warstwę i dociąży.

Drugim sposobem jest użycie ulubionej odżywki lub maski przeznaczonej do spłukiwania. Robimy dokładnie tak jak w przypadku żelu lnianego, tj. niewielką ilość produktu rozcieramy w dłoniach i aplikujemy – uwaga! – na suche włosy. Tutaj trzeba być ostrożnym, bo łatwo przesadzić z ilością produktu. Moje sposoby sprawdzają się świetnie w kryzysowych sytuacjach, ale nie zastąpią porządnej, zrównoważonej pielęgnacji.

Karolina, Beauty-blog.pl

Beauty Blog

Jej sposób na puszące się włosy

Moje włosy nie są ani proste, ani też idealnie skręcone. Bardzo często zdarza mi się Bad Hair Day, w takim momencie najszybszym sposobem na puszące się włosy jest wykonanie koka zaraz przy czubku głowy. To zdecydowanie najlepsze rozwiązanie na szybką i dobrze wyglądającą fryzurę.

Pamiętajcie również o nakładaniu przed myciem olejku kokosowego oraz nie używaniu suszarki, która dodatkowo pogłębia problem puszenia.

Monika, Żurnalistka.pl

żurnalistka

Jej sposób na puszące się włosy

Każda posiadaczka włosów kręconych wie, że te lubią się puszyć. Najbardziej negatywnie wpływa na nie wilgotność powietrza. Każdy najdokładniej ułożony i wygnieciony lok rozwarstwia się, a nad głową pojawia się areola z włosów, gdy na dworze zaczyna padać. Fryzura nie musi mieć nawet kontaktu z deszczem, wystarczy, że włosy pochłoną wilgoć z powietrza.

Mój sposób na ten problem? Przez lata szukałam najlepszego rozwiązania. Nawet fryzjerzy nie mogli mi za dużo podpowiedzieć, bo każdy lok jest inny. Mam dosyć intensywny skręt, jednak włosy są cienkie i delikatne. Teraz wiem, ze moje loki nie lubią się z piankami, a do zdefiniowania skrętu potrzebują kosmetyków obciążających. Po umyciu głowy wcieram we włosy maskę z keratyną (mniej więcej 2/3 długości) i trzymam co najmniej 15 minut.

Po zmyciu maski wycieram włosy bawełnianą koszulką. Ręcznik mógłby je zniszczyć. Wilgotnym włosom pozwalam chwilę przeschnąć bez pomocy suszarki. Potem, omijając skalp, wgniatam w nie krem do loków. Chodzi o to, by dociążyć delikatny i cienki włos, dodać mu objętości i zdefiniować skręt. Gdy wgniotę krem i chcę dodać włosom jeszcze większej objętości, tworząc burze loków, sięgam po suszarkę z dyfuzorem. Ustawiam ją na wolne obroty i średni poziom temperatury. Jedną ręką przykładam dyfuzor do włosów, drugą je ugniatam. Chcąc podnieść fryzurę, kilka pasm susze głową do dołu. Na koniec spryskuję końcówki sprayem Eimi Sugar Lift z dodatkiem cukru od Wella Professionals.

Marta, Kaczkazpieklarodem.pl

kaczka z piekła rodem

Jej sposób na puszące się włosy

Puszące się włosy towarzyszyły mi przez lata. W szkole zdarzało się, że wołali na mnie Król Lew, szczególnie gdy rano na szybko umyłam włosy i wysuszyłam suszarką. Po latach mam kilka sprawdzonych sposobów, które radzą sobie z nadmiernym puszeniem. 

1. Przede wszystkim dobre cięcie. Odkąd pocieniowałam włosy, odkryłam, że jestem posiadaczką loków (wcześniej tylko się falowały i puszyły ). Warto poszukać dobrego fryzjera (wiem, że to bardzo trudne ), pokazać mu się w swojej najgorszej wersji Bad Hair Day i poprosić o odpowiednie cięcie. Dobrze wyprofilowana fryzura nie tylko lepiej układa się sama z siebie, ale i włosy stają się bardziej zdyscyplinowane.

2. Mycie – wiem, że dla niektórych mycie włosów odżywką brzmi jak herezja. Mimo wszystko namawiam do naprawdę delikatnych szamponów z łagodnymi substancjami myjącymi. Takie szampony może nie pienią się fenomenalnie, ale za to nie pozbawiają włosów warstwy ochronnej w 100% i nie przesuszają ich. Silne, drażniące detergenty niszczą włosy, a co za tym idzie, stają się one coraz bardziej puszące i stroszące. 

3. Odpowiednia dawka nawilżenia i odżywienia sprawi, że włosy będą dociążone (nie mylić z obciążeniem ), a co za tym idzie, nie będą niesfornie fruwały  i się stroszyły. Warto poczytać, co dany produkt ma w składzie, wbrew pozorom nie każda z pozoru świetnie nawilżająca substancja będzie zawsze służyła włosom. Moje puszące się włosy nie są fanami protein. Owszem, nie każę pomijać jedwabiu czy keratyny warto jednak szukać produktów, które mają w swoim składzie przewagę emolientów, czyli np. naturalnych olejków. Do włosów puszących np. winogronowy, avocado czy jojoba. 

4. Produkty bez spłukiwania – przy klasycznym puszeniu naprawdę warto włączyć je w codzienną pielęgnację. Akurat włosy z tendencją do puszenia naprawdę lubią silikony i odżywki bez spłukiwania. Jeśli boimy się przetłuszczania warto nakładać je choćby na końcówki. Ujarzmiają niesforne kosmyki i nie dopuszczają do nadmiernej transpiracji wody.

5. Wyjścia awaryjne – wilgoć na dworze i nagły puch? Warto mieć ze sobą w torebce malutką buteleczkę oleju np. z pestek śliwki. Wystarczy kilka kropli rozetrzeć w dłoniach i delikatnie przejechać po włosach. Podobnie zadziała krem do rąk. Szybko wygładzi i zniweluje puszenie w wersji ekspresowej.

Ania, Potejstronielustra.pl

Po tej stronie lustra

Problem z puszącymi się włosami miałam niemal od zawsze. W darze od losu przypadły mi włosy falowane w typie A2, które na co dzień wyglądają jak wymięte, puszą się i są kłopotliwe w pielęgnacji. Na początku moim jedynym sposobem na ogarnięcie puszenia było sięganie po silikonowe sera zabezpieczające – 2-3 krople roztarte w dłoniach i rozprowadzone na całej długości włosów pomagały ujarzmić i wygładzić włosy, ale niestety był to efekt dość krótkotrwały, no i zawsze musiałam uważać by nie przesadzić w drugą stronę i nie obciążyć włosów.

Z czasem odkryłam, że najlepszym sposobem na walkę z puszeniem jest po prostu zapewnienie włosom odpowiedniej dawki nawilżenia

Widzicie więc, że efekt puszenia się włosów nie jest końcem świata. Dzięki uprzejmości 6 doświadczonych i lubianych blogerek poznaliśmy wiele sposobów na walkę z puszącymi się włosami. Za każdą poradę bardzo dziękujemy. Wierzymy, że dzięki Wam Bad Hair Day odejdzie w zapomnienie. 

Uwaga, komunikat do WSZYSTKICH DZIEWCZYN! Bad Hair Day mówimy do widzenia. Podziel się w komentarzu Twoim sposobem na puszące się włosy. Jest nas tyle, że każda z Nas ma swoje metody i wiedzę na ten temat. Stwórzmy poradnik, dzięki któremu każda kobieta poradzi sobie z niesfornymi kosmykami.

6 odpowiedzi na „“Męczą cię puszące się włosy? 6 blogerek dzieli się swoimi poradami dla 6 różnych typów włosów””

  1. […] 1. Męczą Cię puszące się włosy? 6 blogerek dzieli się swoimi poradami dla 6 różnych typów wł… […]

  2. Katarzyna pisze:

    Puszące włosy były dla mnie nie do zniesienia.
    Nie potrafiłam się nimi zając, dlatego zostawiłam to profesjonalistom w Studio Burda Katowice.
    Dziś moje włosy wyglądają świetnie i są wygładzone!

  3. Ola pisze:

    Mój tata miał puszyste włosy i ja też mam…mam 15 lat i mnie to denerwuje….Nie wiem co zrobić…nie tylko są puszyste ale i kręcą się… pomóżcie pliss chciałabym się tylko pozbyć tego puchu..

  4. rela pisze:

    U mnie na puszące się włosy świetnie działają zabiegi nawilżające. Muszę je często olejować i pamiętać o nakładaniu masek proteinowych. Niedawno zrobiłam też zabieg amazon keratin, dzięki któremu łatwiej mi zapanować nad czupryną.

  5. Sandrula pisze:

    Ja na swoją puszącą si,ę czuprynę stosuje od dłuższego czasu wode do kontroli puszących się włosów Great Lengths i ten problem już mnie nie dotyczy :D

  6. Basia pisze:

    Mam lekko falowane, grube włosy i w dodatku dużo. Puszą się okropnie, ale nie są suche. W trakcie mycia używam 2 różnych masek, które wczesuje we włosy, a potem spłukuje chłodną wodą. Suszę je na powietrzu, suszarka jest zostawiona na sytuacje awaryjne. W wyszuszone już włosy wcieram olejek, dość sporo, bo w innym wypadku nie starcza produktu na całe włosy… wszystko na marne. Wystarczy, że jest mgła rano a ja do szkoły dojeżdżam wyglądając jak Hagrid z Harry’ego Pottera. Ostatnio zaczęłam zapuszczać włosy(nie bardzo lubię bardzo długie) aby ten efekt Hagrida troszke zminimalizować, zaczęłam też kręcić włosy na lokówkę bądź wałki. I tak naprawdę tylko kręcenie ich pomaga w ogarnięciu tego buszu lub zawinięcie w koka.

Dodaj komentarz